Biała kuchnia

Biała kuchnia

 

Wysoka zabudowa kuchenna

wraz z dużą iloscią blatu to mój faworyt.

                      

 

 

 

 

 

 

 


 

 

Dużo miejsca na przechowywanie nie koniecznie przeładowanego koszami cargo, to wygoda i gwarancja że długo po zagospodarowaniu się w nowej kuchni nie braknie nam miejsca.   Duża przestrzeń na granitowym blacie to swoboda ruchów i możliwość popracowania bez konieczności ciagłego utrzymywania porządku daje nam szansę poszaleć z przygotowywaniem potraw. Nie  jest to wprawdzie komfort granitowej wyspy dostępnej naokoło z której korzysta się przecież fantastycznie wygodnie ale zawsze to jednak.     

                     

         

 

 

 

 

 

 

         Wyspy kuchenne

mimo wszystkich swoich zalet z ogromem miejsca możliwością umieszczenia na nich zlewozmywaków, płyt grzewczych a nawet pochłaniaczy wysuwanych z blatu mają jedną wadę.   Bałagan widać od razu i podczas rozkoszowania sie tym co udało się przygotować o ile nie wpakujemy wszystkiego do zmywarki a na ogół nie ma takiej mozliwości to patrzymy się na to co zostało na blacie.   Ja osobiscie nie lubię bałaganu staram się sprzątać na bierząco ale przypadek tak zwanego półwyspu kuchennego dodatkowo z przewyższeniem zakrywającym to co się dzieje w kuchni daje mi pewne poczucie komfortu.   Po prostu zza stołu widać ładną kuchnię :)   Tak jest oczywiście w przypadku tej kuchni i jakbyśmy jej nie nazwali retro, prowansalska, stylowa jest ona po prostu przyjazna dla oczu :)

                                                                                                                                                                                                                                         

No dobra ale to nie jest wszystko co lubię :) W tej kuchni brakuje mi ściany wykończonej drzwiami bezprzylgowymi z ukrytą spiżarką, coś co w dużych kuchniach dość dobrze się spisuje.   A mi jako firmie  daje mozliwość  pokazania  że czymś  się różnię od  garażowych  składaczy  oraz przepotężnej  firmy  na I albo na A.:)

 

 

 

 

 

 

 

                                                                                                         

 

 

Spiżarka.

Muszę przyznać że spiżarka kiedyś kojarzyła mi się z przestarzałymi rozwiazaniami  kuchennymi a w związku z tym że nigdy jej nie miałem nie było mozliwosci sprawdzenia wad i zalet. Niemniej lata doświadczeń i rozmów z klientami pozwoliło mi się przekonać do niej a to za sprawą bałaganu.

No dobra, porządku :) to najczęściej podnoszony argument wśród klientów. Możliwość darowania sobie utrzymywania sterylnego porządku w kuchni i przeniesienia części zadań w zamknięte miejsce obok wygody posiadania sporej części zapasów pod ręką to najczęstrze argumenty. Żeby nie było, moje argumenty o spiżarce w postaci kosza cargo  czy też zestawu szuflad nie trafiaja do niektórej części klientów  po prostu chcą mieć spiżarkę i już.

No to w tej kuchni ona też jest. Mimo iż jej nie widać :)

Ukryte drzwi.

 Pewnym problemem z pierwszymi spiżarkami były dla nas drzwi. Zawsze coś było nie tak a to zgranie cokołu a to fugi nie licowały się z drzwiami obok, byli klienci którzy upierali sie żeby drzwi się otwierały do wewnątrz co stwarzało pewnego rodzaju problemy. Trochę czasu nam to zajęło ale dopracowaliśmy to  a z pomocą przyszła technologia i rozwój naszych mozliwości. Na filmie można zobaczyć domykające sie drzwi na którym widać jak zgrywa się imitacja cokołu jak zamarkowana jest szczelina pomiędzy frontami i jak zgrywa się z tymi obok. 

A nie nudząc fachowo i technicznie po prostu wszystko jest równo i nie widać że pewne drzwi kryją wejscie do spiżarki i o to chodzi.